Działalność proobronnych w dobie WOT…

Strzelcy w czasie szkolenia na ŚNIEŻNIKU

Strzelcy w czasie szkolenia na ŚNIEŻNIKU

Działalność organizacji proobronnych w dobie Wojsk Obrony Terytorialnej, Klas Mundurowych oraz Legii Akademickich, czyli zmiany jakich nikt nie uniknie…

 

Pomijając przedwojenne struktury organizacji proobronnych oraz ich rolę i aspekt historyczny w kultywowaniu tradycji i udziałach w konfliktach zbrojnych, należy zwrócić szczególną uwagę na aktualną sytuacje samego działania organizacji proobronnych w obecnym systemie współpracy z MON.

Od kilku lat w Polsce trwa formowanie kolejnych Brygad Wojsk Obrony Terytorialnej, które wchłonęły (w mojej opinii- bardzo dobrze) istotną część organizacji proobronnych, uczniów klas mundurowych czy też osób pracujących, którym zależy na własnym doskonaleniu się. Nie jest także tajemnicą, że WOT są dla wielu osób dodatkowym źródłem dochodu miesięcznego w zamian za podnoszenie własne umiejętności na czas W. Niemniej jednak należy zwrócić w tym momencie uwagę na zmianę charakteru szkoleniowego organizacji proobronnych w naszym Państwie. Dotychczas po roku 1989 to właśnie te organizacje zajmowały się prowadzeniem szkoleń ogólnowojskowych dla swoich zrzeszonych członków. Konflikt Krymski oraz walki w innych rejonach Ukrainy wspomogły kilka lat temu znaczny rozwój organizacji proobronnych oraz zwiększył zainteresowanie młodych osób mundurami. Efektem tych działań był znaczący rozkwit organizacji jak i powstanie wielu szkół z klasami mundurowymi w naszym kraju. Każdy Polski obywatel zainteresowany tematyką wojskowości dostał więc wiele możliwości wyboru poszczególnej drogi samorozwoju – dróg, których poniekąd głównym łącznikiem były i jeszcze są organizacje proobronne – bo jak inaczej można takie organizacje rzeczywiście umiejscowić?

Coroczne marsze kondycyjne

Coroczne marsze kondycyjne

Każda osoba znającej chociaż w 5% działalność i strukturę organizacji proobronnych w naszym kraju, dokładnie wie, że MITEM jest, że w wypadku konfliktu zbrojnego organizacje takie występować będą w roli samodzielnych struktur. Członkami takich stowarzyszeń są bowiem żołnierze zawodowi, żołnierze rezerwy, żołnierze WOT oraz część osób z personelu medycznego, jak i w małym procencie osoby bez przydziałów mobilizacyjnych. W czasie ogłoszenia powszechnej mobilizacji 90% członków organizacji zostanie z automatu powołanych do struktur zbrojnych poszczególnych jednostek wojskowych przez co organizacje praktycznie znikną z powierzchni ziemi.
Biorąc powyższe informacje pod uwagę, logiczną wydaje się więc konkluzja, że prowadzenie szkolenia pododdziałów proobronnych ukierunkowane na ich zgrywanie jest całkowicie bezcelowe. Jaką więc rolę powinny odgrywać stowarzyszenia proobronne w naszym kraju?

Nie bez przyczyny w drugim akapicie tego artykułu wspomniałem o służbach takich jak WOT, Legia Akademicka czy też szkołach z klasami mundurowymi. Jeśli choć przez chwilę przeanalizujemy ich działalność szkoleniową oraz programy nauczania i główne zadania, otrzymujemy pewną grupę wzajemnie przenikających się i uzupełniających swoje działania struktur:
1. WOT – ma wyszkolić człowieka w szkoleniu ogólnowojskowym oraz przygotować go na sytuacje czasu W – jako idealnego i zdolnego do działania rezerwistę, realizując zgrywanie na szczeblu pododdziałów, działając jednocześnie w oparciu o taktykę lekkiej piechoty (to tak bardzo w skrócie i powierzchownie – aby nikt nie zarzucił za chwilę, że można to bardziej rozszerzyć),
2. LA – ma za zadanie przeszkolenie (chociaż w mojej ocenie jest ono SŁABE) studentów, którymi zasili się kadry rezerwy, niejako jest to formuła zastąpienia zasadniczej służby wojskowej,
3. Klasy Mundurowe – o różnych poziomach szkolenia i zaangażowania uczniów wypowiadać się tu nie będę (chociaż uważam, że MON powinien bacznie zreformować klasy mundurowe), nie mniej założeniem jest aby właśnie klasy pełniły zastąpienie podstaw służby przygotowawczej i przygotowanie w stopniu całkowicie podstawowym swoich absolwentów – co często także ma dwojaki efekt.
Zasadnicze pytanie jakie powstaje to jaka jest więc rola organizacji proobronnych? Czy mają one dublować powyższe programy? Takie rozwiązanie raczej jest bezcelowe, ponieważ po pierwsze programy te prowadzone są przez Jednostki Wojskowe, po drugie ich uczestnicy otrzymują ze strony MON umundurowanie i sprzęt (nie muszą go kupować sami jak w organizacjach) oraz dostają także (poza klasami mundurowymi) ekwiwalent finansowy jaki jest sporą zachętą dla wielu osób.

Szkolenie JS 4051 w WCKMED w Łodzi

Szkolenie JS 4051 w WCKMED w Łodzi

Zakładając sytuacje, w której dublowanie kompetencji jest bezcelowe i z założenia zrzuci daną organizację na dalszy plan, a zgrywanie własne pododdziału proobronnego celem jego przyszłej walki wydaje się być niemożliwe (nie będzie takiej walki – patrz akapit 2), stowarzyszeniom realizującym działalność obronną zostaje tylko kilka możliwości:
– Podnoszenie własne umiejętności i kompetencji indywidualnych swoich członków – co wydaje się mieć największe uzasadnienie z perspektywy możliwości logistycznych, finansowych oraz osobowych w poszczególnych organizacjach,
– Kultywowanie Tradycji poprzez organizowanie działalności oświatowo-historyczno-naukowej czyli nic innego niż udział członków tych organizacji w spotkaniach z weteranami, udział w uroczystościach państwowych oraz działalność wydawniczo-naukowa, jednakże czy ta forma prowadzenia stowarzyszenia poza wskrzeszeniem patriotyzmu przyniesie wzmocnienie potencjału obronnego Państwa?
– Wpis na listy organizacji ratowniczych oraz wykorzystywanie i rozwój członków danych organizacji w zakresie medycznym czy też wpis jako jednostki do Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego, efektem takich działań jest dość duża zmiana swojego profilu działania natomiast znam też kilka przykładów fajnie działających organizacji, które prowadzą także i taką działalność,
– Przekształcenie organizacji w klub strzelecki oraz zrzeszanie w nim pasjonatów broni, sportowców oraz innych osób, które chcą za własne pieniądze szkolić się czy to w strzelectwie sportowym czy też dynamicznym.

Podsumowując, społeczeństwo i młodzież (która w dużej części stanowi trzon organizacji proobronnych) staję się coraz bardziej roszczeniowa i szukające we wszystkim rzeczywistych materialnych bądź formalnych korzyści, a boom na organizacje proobronne się zakończył z chwilą powstania dla nich wielu MONowskich alternatyw. Jeśli więc jakieś ze stowarzyszeń, będzie chciało przetrwać i dalej być atrakcyjne dla potencjalnych kandydatów to musi liczyć się ze zmianą dotychczasowego sposobu działania.

Jak wyjdą te zmiany – okaże się z czasem, natomiast aby nie być gołosłownym nasza Jednostka w załączeniu prezentuję w pełni Pilotażową własną Koncepcje Szkolenia Organizacji Proobronnych, która być może niebawem okaże się sukcesem na skalę całego kraju:

Plik w pdf: Koncepcja Szkolenia w Jednostce Strzeleckiej